poniedziałek, 17 marca 2008

Mam Google Docs i nie zawaham się ich użyć...

Mam coś napisać. Ale chciałabym, żeby ktoś mi w tym pomógł...

Generalnie nie ma problemu Kaśka mieszka w tym samym mieście i może wpaść na kawę, pogapimy się w ekran. Jakoś to będzie, napijemy się kawy, pogadamy - dwa dni i będzie napisane. Mogę przesłać jej mailem moja radosną twórczość. Będę wtedy musiała poczekać, aż przeczyta, poprawi i odeśle mi wszystko opatrzone komentarzem – trochę to potrwa. Jeżeli mam pracować z Kaśką nie ma problemu, ale...

Ale Wojtek mieszka w Krakowie, coś od siebie ma dodać Hubert, który jest w Warszawie, na napisanie tekstu mamy dwie godziny, wszyscy siedzimy przy swoich komputerach. Odsyłanie maili zajmie nam zbyt dużo czasu i w dwie godziny nie damy rady.

Na domiar tego, wszystko to zaakceptować ma Robert, który mieszka w Internecie (pewnie i tak nie przeczyta). Przyznam szczerze, że rozwiązanie przyszło samo...

Kiedy zaczęła się moja przygoda z Zespołem ds. Internetu zaczęłam korzystać z Dokumentów Google. Moim zdaniem jest to rozwiązanie idealne. W ten sposób ja, Wojtek i Hubert widzimy ten sam tekst, wszyscy jednocześnie możemy nad nim pracować, dokonywać poprawek, komentować na bieżąco, edytować tekst do dowolnego programu, wklejać obrazki. Zawsze możemy powrócić do pierwotnej wersji tekstu... Same zalety.

Co najistotniejsze jednocześnie dokument może edytować kilka osób, to ode mnie zależy, komu go udostępnię.


Dlaczego tak lubię pracę w Google Docs?

Jest, prosto, łatwo i szybko. Oszczędzam czas i nie muszę zadawać miliona niepotrzebnych pytań, wysyłać wielu maili, bo specjaliści edytują ten tekst wraz ze mną. Mam wgląd w kolejne etapy jego powstawania, na bieżąco sprawdzane są błędy ortograficzne.

DRUŻYNOWA » PRZYBOCZNA » Google Docs

Google sprawdziły się idealnie w mojej pacy harcerskiej. Moja przyboczna mieszka w Rzędziszowicach (gdziekolwiek to jest :)) w Googlach Docs możemy pracować nad konspektami zbiórek, biwaków, kominków bez konieczności jej przyjazdu do Oleśnicy. W Docs'ach możemy nanosić poprawki na listy członków drużyny czy składek, możemy wypełniać różne karty, układać plany pracy drużyny, regulaminy, konstytucję. Wykorzystując jednocześnie inne narzędzia proponowane przez Google, jak na przykład kalendarz. Jeżeli nie było mnie z zbiórce mam natychmiast wgląd w zmiany jakie zaszły.

Kilka przykładów:

Typowy dokument środowiska Google Docs

Zrzut ekranu:


Krótki film z zasadą działania(ang):



Oczywiście, w sieci znajdziemy inne aplikacje tego typu, jak na przykład:To od użytkownika końcowego zależy to, z czego będzie korzystał.
Nam po prostu do gustu przypadły Docs'y z fabryki Google. :)


Ten post także powstał docs'ach... ja napisałam tekst, Wojtek psuł odnośniki i wspierał mnie duchowo, a dzięki uprzejmości Roberta post trafił na tę stronę.


Hanna Musur, Wojciech Płoskonka

Brak komentarzy: